Udostępnij Facebook Twitter

Jeśli chodzi o ograniczenia prędkości, wydaje się, że jedynym kierunkiem jest w dół. W wielu obszarach zabudowanych obowiązuje już prędkość 20mph. Mimo to co 75 sekund w Wielkiej Brytanii jeden kierowca zostaje złapany za przekroczenie prędkości. Ograniczenia prędkości mają zmniejszyć prawdopodobieństwo wypadku i jego skutki. Ale czy istnieją jakiekolwiek dowody na to, że ograniczenia prędkości, zwłaszcza niskie, rzeczywiście powstrzymują nas przed przekraczaniem prędkości?

Najnowsze statystyki brytyjskie wskazują na coś wręcz przeciwnego. Kierowcy są bardziej skłonni do przekraczania prędkości, gdy limity są niskie:

    16% kierowców przekracza prędkość 30mph na ulicach z ograniczeniem do 20mph. 53% przekracza maksymalną prędkość w strefach 30mph 46% jeździ szybciej niż 70mph na autostradach 8% przekracza prędkość 60 mph na drogach jednojezdniowych.

W rzeczywistości w siedmiu z 13 obszarów, w których rady brytyjskie wprowadziły strefy 20mph, odnotowano wzrost liczby osób zabitych lub poważnie rannych. Być może mieszkańcy poczuli się bezpieczniej w tych strefach i zachowali mniejszą ostrożność. Jeden z rzeczników Departamentu Transportu powiedział nawet, że strefy 20mph "nie działają w większości obszarów", a nawet stwierdził, że kierowcy "nie wierzą w nie".

Wielu australijskich kierowców nie zgodziłoby się na kilometrowy ekwiwalent 20mph, czyli 32kmh. Już teraz uważają oni strefy szkolne o prędkości 40 km/h za męczące. Badania prędkości pokazują, że strefy szkolne, w których obowiązuje prędkość 40 km/h, mają najniższy wskaźnik przestrzegania przepisów - tylko 40% kierowców trzyma się ograniczenia prędkości w strefie szkolnej. Mimo to kary za wykroczenia drogowe w strefach szkolnych są jeszcze wyższe niż w innych strefach.

Brytyjska policja rozpoczęła właśnie oficjalny przegląd strefy buforowej 10% plus 2mph. Jeden z szefów policji powiedział, że pozwolenie kierowcom na taką strefę buforową przed wniesieniem oskarżenia daje mylne wrażenie, że prędkość jest w porządku.

Sposób, w jaki władze egzekwują przepisy, sugeruje, że kierowcy przekraczający prędkość mają złe nastawienie i zawsze zamierzają przekroczyć prędkość. Jednak przekraczanie prędkości nie zawsze jest celowe.

Jedno z badań uniwersyteckich wykazało, że każdy rodzaj zakłócenia w strefie niskich ograniczeń może prowadzić do "prospektywnego błędu pamięci". Na przykład, zielone światło podczas robót drogowych powoduje, że kierowcy wracają do swojej zwykłej prędkości, a nie do prędkości obowiązującej podczas robót drogowych. Nie ma żadnych sygnałów, które mogłyby im o tym przypomnieć. W rzeczywistości, badanie wykazało, że kierowcy zwalniają, jeśli otrzymują natychmiastowe przypomnienie.

Prospektywny błąd pamięci może mieć zastosowanie podczas robót drogowych lub podczas jazdy z obszarów wiejskich do miejskich stref prędkości. Jednak te akademickie argumenty nie wydają się mieć większego wpływu na obecne egzekwowanie prawa.

Zwykle karą za przekroczenie prędkości są punkty karne i grzywna, ale kursy uświadamiające o przekroczeniu prędkości mogą być bardziej skuteczne. Ipsos Mori przeanalizował dane 2,2 miliona brytyjskich kierowców i stwierdził, że 1,4 miliona wybrało kurs uświadamiający o prędkości, podczas gdy 192 000 otrzymało punkty karne i grzywnę. Odkryto:

    Uczestnicy są o 23% mniej narażeni na złapanie na przekroczeniu prędkości w ciągu sześciu miesięcy po kursie niż ci, którzy przyjęli punkty karne 21% uczestników kursu w porównaniu z 23%, którzy przyjęli punkty karne, ponownie popełnia wykroczenie w ciągu trzech lat.

Innymi słowy, osoby przekraczające prędkość zmieniają swoje zachowanie, ale w końcu wracają do swoich przyzwyczajeń. Podejrzewamy, że za przekroczeniem prędkości kryje się o wiele więcej niż tylko grupa zbuntowanych kierowców, którzy decydują się na przekroczenie limitu.

W walce z nadmierną prędkością dziwne jest, że nie robi się nic w celu poprawy szkolenia kierowców. Władze wychodzą z założenia, że jak raz zdamy egzamin w wieku młodzieńczym, to od tej pory wiemy, co robimy. Dzieje się tak pomimo tego, że warunki jazdy zmieniają się znacząco w ciągu całego życia kierowcy.

W miarę jak coraz więcej dróg będzie się rozwijać z niską prędkością, możemy się zastanawiać, dlaczego w ogóle warto jeździć samochodem.

Corrina jest kierownikiem ds. treści w Greenslips.com.au, internetowym serwisie poświęconym zielonym poślizgom, ale lubi też pisać o sprawach motoryzacyjnych.